Bigamia nasza w dwie dziurki naraz
Archiwum
Czerwiec 2005
Sierpień 2005
Wrzesień 2005
Październik 2005
Listopad 2005
Grudzień 2005
Styczeń 2006
Luty 2006
Marzec 2006
Kwiecień 2006
Maj 2006
Czerwiec 2006
Lipiec 2006
Sierpień 2006
Wrzesień 2006
Sierpień 2007
Styczeń 2008
Luty 2008
Sierpień 2008
Czerwiec 2009
Ostatnie wpisy
  • Za dużo facetów szkodzi
  • Prawie rozwód
  • Bigamistyczny come back:)
  • Seks we czwórkę
  • Masturbacja - A.
  • Wieczór seksu
  • Znowu na chwilę jestem ...
  • Seksualność
  • Mąż=sex
  • Mąż marzy, żebym się oddała
Zakładki:
Seksowne blogi
Arundati
Księżycowe marzenia
Niebo i piekło
Oran2
Oranvag
Sexblox
Siekiera Motyka

Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
RSS
piątek, 26 czerwca 2009
Za dużo facetów szkodzi
Filip musiał zmierzyć się psychicznie z tym, co zrobiłam - spaniem z tymi facetami, oblesnym seksem z byle kim i byle gdzie... Z moją głupotą. staraliśmy się stosować rady terapeuty, ale te moje pseudo-zdrady wracały. W łóżku było nam dobrze, ale to był inny seks. bez szaleństwa, raczej z chamskim obserwowaniem siebie nawzajem. I czekaniem na błąd drugiej strony. Oczywiście, na razie nie było mowy o żadnym seksie w większym gronie osób. Ja to czułam, że nie mogę nawet wyjść z taką propozycją i mnie to blokowało. ja szalałam, kiedy Agatka była obok, taka śliczna, taka delikatna, kiedy wiedziałam, że ona mnie chce i chce znów seksu w czworokącie, ale nie odwazy sie zrobic tego z kimś obcym. trochę płakałam w poduszkę, bo bardzo jej pragnęłam,śniłam o niej, masturbowalam się co rano, kiedy Filip szedł do pracy, myśląc o niej. Wiele razy te moje zabawy przerywało mi moje własne dziecko. Byłam zażenowana, że przerwał, byłam zła - zaprowadzałam go do przedszkola, szłam do pracy, w pracy marzylam o Agatce, o jej pięknych piersiach, puszystej cipce, malinowych wargach sromowych...
Było mi źle, bo nie mogłam miec tego, czego pragnęłam.
12:10, reatka_1980
Link Komentarze (7) »
czwartek, 25 czerwca 2009
Prawie rozwód
Posypało się między nami w październiku 2008. Maciek i Agata byli blisko, ale ja i Filip się oddalaliśmy. Ja chciałam po cichu drugiego dziecka, Filip zaś twierdził, że synek nas ogranicza, a drugie dziecko ograniczy jeszcze bardziej. Ja chciałam zmian, on chciał stabilizacji. Ja chciałam wyjechać na wakacje, on twierdził, że nie mamy kasy. I tak na początku grudnia 2008 w sądzie wylądował pozew o rozwód. Filip się wyprowadził, ja wypłakiwałam się w ramionach Maćka i Agaty. Którzy z resztą musieli zająć się mną i dzieckiem, bo wariowałam. Kochałam Filipa całym sercem, a z drugiej strony wiedziałam, że nie takiego związku chcę. Po złożeniu pozwu na dwa tygodnie rzuciłam się w wir tzw. szalonego życia, dziecko siedziało u Agaty, a ja balowałam, nie chodziłam na studia, paliłam kilkanaście paczek papierosów dziennie, wódkę wlewałam w siebie strumieniem. O dupczeniu z całą chmarą facetów nie wspomnę. Lecieli na mnie, więc zdarzał mi się seks w kiblu, lód w parku, seks w aucie, lód w windzie (zostaliśmy z resztą z tym facetem przyłapani przez jego sąsiadkę, ciekawe, jakie ma z nią teraz relacje), seks z facetem po 40-stce i seks z 19-latkiem. Powroty o 7 rano, spanie do 15, wstawanie, makijaż i w balety.
Zastopował mnie Maciek i Agata, za co jestem im wdzięczna. Ja nawet nie pamiętam, z iloma facetami to zrobiłam. Dziesięciu było na pewno. Czułam się ze sobą fatalnie, a każdy kolejny stosunek odbijał mi się coraz bardziej. Nie mogłam ze sobą wytrzymać, byłam w sprzeczności ze sobą. Maciek mnie dorwał i postanowił uratować. Sprowadził Filipa, który też cierpiał, ale objawiało się to trochę inaczej. Wsadzili nas na terapię małżeńską.
Udało się. Wycofaliśmy pozew. Ale łatwo nie było..
12:25, reatka_1980
Link Komentarze (1) »
środa, 24 czerwca 2009
Bigamistyczny come back:)
Tak więc moi drodzy - chyba wkrótce do was wrócę na dłużej:) mam masę do opowiedzenia, o seksie i nie tylko. Latka lecą, a w głowie jedno:) Taka już jestem, uwielbiam seks, i uwielbiam facetów - z tym drugim troszkę się ograniczam, oczywiście, co by w miarę przyzwoitą żoną być. Chociaż moje małżeństwo wisiało na włosku...
16:38, reatka_1980
Link Komentarze (2) »
wtorek, 19 sierpnia 2008
Seks we czwórkę
Tak, ta noc była długa. Agata chciała spróbować swingu z zamianą partnerów ale jest dość nieśmiała. Sztywniało jej ciało pod moim dotykiem. Ale piersi, sterczące i okrągłe - mówiły, że chce tego. Cipka była mokra, pewnie po części z nerwów, a po części - z pożądania. Chłopaki pozwolili nam się pobawić. Ja i ona. Ona niewiele umiała. Musiałam prowadzić jej rękę. Lizałam jej łechtaczkę. Miała opory, nie zmuszałam jej do lizania mnie. Ale chciała mnie dotykać. Była zadowolona, mając w dłoniach moje piersi. I muskając dłonią moją cipkę. Mówiła, że ładni pachnę, tam na dole, tak inaczej od niej. Szczytowała bardzo szybko. UCieszyłam się, że mam wprawę:) Że pamiętam, jak to się robi. Chciała odpocząć, zapytałam, czy mogę to zrobić z nimi dwoma, jak za dawnych czasów. Chciała się przyglądać. Filip wszedł we mnie od tyłu, Maciek dopadł malutkiej dziurki. Czułam się taka pełna. Wypełniona i zadowolona. Chwilę zgrywali pchnięcia, a potem ... potem szalałam, kołysałam się, a ona patrzyła, z przerażeniem w oczach. Zaczęła się dotykać, pytać, czy mi dobrze. No cóż. Było mi idealnie... A to był dopiero początek. 
14:17, reatka_1980
Link Komentarze (7) »
czwartek, 14 sierpnia 2008
Masturbacja - A.
Filip chadzał do pracy, oni spacerowali. Spotykaliśmy się na obiedzie, gadaliśmy, piliśmy wino, oglądaliśmy filmy. Również porno. Przywieźli swoje ulubione. Któregoś wieczora zdradziłam Filipowi, że Agata tak bardzo mi się podoba, że rano masturbowałam się w łazience myśląc o niej... Wkładałam mój palec głęboko, by świdrował moje wnętrze. Ręka na łechtaczce szalała. Piersi twardniały. Filip stwierdził tylko, że Agata jest super i bardzo go podnieca, ale nie wie, co zrobić, by ją mieć i niczego nie zepsuć.
Wyciągnęłam Maćka na spacer we dwoje, powiedziałam mu prosto z mostu, co myślę o A... Że masturbowałam się o niej, że orgazm, kiedy myślę o niej, jest niesamowity. ODezwała się moja bigamistyczna i biseksualna natura...
Ten wieczór był dla nas. Kochaliśmy się we czwórkę...
22:53, reatka_1980
Link Dodaj komentarz »
Wieczór seksu
Kochaliśmy się bez oporów obok siebie, zmieniając pozycje, czerpiąc radość, dochodząc. Szczytowała głośno, widziałam, że nie kłamie. Że jest orgazmem. Potem padła na niego i przez kilka minut leżała bez ruchu... Orgazm aż do słabości, wow. To zdarza się nielicznym. Nagość - nie było wstydu. Moje ciało nie było tak idealne, jak jej ciało, ale nie wstydziłam się. Miała ślicznie ogoloną cipkę, zapragnęłam też mieć taki cieniutki paseczek. Natychmiast poszłam do łazienki, krzycząc, że ja muszę i potrzebuję tego. Mój apetyczny wygląd tam, na dole, liczył się dla mnie, dla Filipa. Chciałam, by liczył się dla niej i dla Maćka.
09:46, reatka_1980
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 sierpnia 2008
Znowu na chwilę jestem seksem...
Wakacje. Od początku lipca spędzamy je we czwórkę. A właściwie może w piatkę? Bo jest jeszcze nasz syn.
Ja i Filip.
Maciek i Agata.
Ładna, duże piersi, czekoladowe, długie włosy. Nie wiem, jak to się stało, jak do tego doszło. Staram się poukładać fakty. W czerwcu nas odwiedzili. Ona już wtedy wiedziała, jak żyliśmy. Że we trójkę, z cudownym seksem. Bardzo chciała mnie poznać. Kryła w sobie, że jest bi (chociaż mając 19 lat przez miesiąc codziennie sypiała z kobietą..., ale od tamtej pory, czylu pięć lat - nic). Idealne ciało, bez troski porodu, niezniszczone ciążą. Ubrane w słodką, krótką sukienkę. Zostali u nas na weekend. Poszło morze alkoholu, kiedy synek spał. Dużo szczerych rozmów. A potem zapowiedź - przyjedziemy w lipcu do was na całe wakacje, i co wy na to? Przenieśli się do naszego dużego miasta. Wynajęli mieszkanie w sąsiednim bloku. Synek na tydzień wyjechał do dziadków. A oni właściwie cały czas byli u nas. Alkohol, odrobina trawki (raz jeden), i uprawialiśmy seks - dwa łóżka, dwie pary, bez oporów. Kiedy zerkałam na nich, na nią, na Maćka, było mi cudownie...

cdn
16:19, reatka_1980
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 lutego 2008
Seksualność
Marzy mi się powrót na moment do bigamistycznego seku we trójkę. W ręku telefon, numer do M. Może uda się go ściągnąć na wieczór? Choć głupio mi dzwonić... Wiem, że ma kogoś. Ale czy ona wie?
10:09, reatka_1980
Link Komentarze (3) »
środa, 30 stycznia 2008
Mąż=sex
Wrócił wreszcie. Ja wymyta, z nową fryzurką mojego kwiatuszka. Dziecko przezornie cały dzień męczyłam spacerami i zabawami, żeby zasnęło bezproblemowo. I zasnęło. A my aktualnie jesteśmy w przerwie między jednym a drugim razem.
Przywiózł mi nowy żel nawilżający. Lubię gadżety wszelakiej maści. Wypróbowałam już tylu rzeczy, ale przecież zawsze się coś znajdzie! Może kochani Czytelnicy coś polecą? No więc żelik jest prosty i łatwy. Ani zapachu, ani nic specjalnego. Miałam w rękach ciekawsze zabaweczki, ciekawsze gadżeciki. On oczywiście stęskniony. Za dzieckiem jak za dzieckiem, ale za mną... Na dzień dobry zażyczył sobie loda. No jasne;) Po to, żebym ja potem nic z niego nie miała? I musiała czekać dłuższą chwilę na regenerację? To zwabiłam go oralnie, podsyciłam, po czym perfidnie porzuciłam, striptiz urządziłam (Simply the best Tiny Turner to IDEALNA piosenka na dynamiczny, koci striptiz). Zobaczył mój maleńki paseczek, i całą gładką resztę i rzucił się na mnie. Nie mogłam się zdecydować. Petting czy jednak penis? Palce tak świetnie wiedzą, które miejsca ruszać... Słodkie rozmyślania przerwało mi jego wtargnięcie. No cóż:) Było się decydować szybciej.
Noo, dawno tak dobrego seksu nie miałam.
Bo ja to po prostu lubię...
21:36, reatka_1980
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 stycznia 2008
Mąż marzy, żebym się oddała
Znowu samotny wieczór, z odrobiną wina, z nim po drugiej stronie łącza. Czego on chce? Czego pragnie? Jakie dziś marzenie spełnię?

On masturbuje się marząc, że robię to z innym, że oddaję się jakiemuś facetowi. Nie, to nie może być ten facet, o którym ja marzę, który jest realny dla mnie i osiągalny. Który chciałby mnie mieć. Tu mam zakaz. To musi być jakiś facet, którego raczej mieć nie mogę. Bo za wysokie progi? Bo on ma takie zasady?

Dlaczego? Dlaczego mój mąż marzy, że oddaję się innemu? Czy to miłość? Co za namiętność?
Dlaczego nie mogę zrobić tego z tym, z kim chcę? Kierat żony na zawsze przywdziałam?
21:40, reatka_1980
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 stycznia 2008
Masturbacja na odległość
Mąż mój (jak to dziwnie brzmi) wyjechał sobie do innego miasta w delegację. A że seksowi oboje jesteśmy bardzo oddani, a sobie wierni, wieczory spędzamy przy komputerach. On tam, ja tu. Ten sam filmik porno z jakiejś darmowej strony, stymulacja słowna, zabawy własnym ciałem. I orgazm, prawie jednocześnie.
Chcę nowy wibrator. Definitywnie.
18:50, reatka_1980
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 sierpnia 2007
Seksualnie rozbudzona
Chodzę od rana. Dziecko ładnie śpi, ładnie je, grzeczne jest, a ja przeglądam stronki - z piękną bielizną, z pięknymi ciałami... Najpierw męskimi, potem damskimi. Wykonuję depilację dolnych części ciała, inaczej, niż ostatnio, żeby było nienudno.
Wraca mój mąż (jak to brzmi), zjadamy obiad, który zdążyłam jakimś cudem zrobić. Jestem coraz bardziej gorąca, zapraszam go na krótki filmik porno, ze śliczną dziewczyną i z fantastycznym facetem. Jedna chwila, druga chwila, nie wytrzymujemy długo. Jestem bardzo, bardzo gotowa.
Mąż wchodzi we mnie szybko, bezboleśnie. Zakładam mu nogi na szyję, miłosny uścisk trwa. Zapominamy się w tej naszej miłości. Jest ostro, bo lubię ostro. Jest szybko, bo lubię szybko. para w tle kopuluje, dziewczyna krzyczy. ja mruczę pod nosem, ach i och, ach i och. Świat wiruje, jest gorąco. Chcę jeszcze...
nadchodzi euforia. najpierw dla mnie, sekundę potem dla niego. Zamykamy oczy, przez moment każde z nas jest w swoim świecie. Kołysze nas. To nasze biodra...
Jedno szybkie KOCHAM. Nie zrywam się z łóżka szybko. Przytulam jego, całuję w usta. Iść muszę, sprawdzić, co z naszym synem...
23:52, reatka_1980
Link Komentarze (5) »
niedziela, 12 sierpnia 2007
Seks przy dziecku
Dziecko nam rośnie, jego łóżeczko stoi niedaleko naszego małżeńskiego łoża, w którym dzieją się rzeczy niesamowite. Bywa, że dziecko zasypia nam w wózku, na spacerze. Wózek ląduje wtedy w drugim pokoju, a my lądujemy w łóżku. Jeszcze w czasie ciąży pokochałam seks z nogami na jego szyi, ja wtedy leżę sobie wygodnie, a on klęczy. Jest mi zawsze słodko i dobrze, mogę bawić się swoją łechatczką. Teraz to moja najulubieńsza pozycja. Bawimy się ze sobą świetnie, korzystamy z czasu, kiedy dziecko śpi. Bywa, że nam przerywa, ale na szczęście rzadko. Czasem z małym zostaje opiekunka, a my bierzey auto, nasze kochane auto z przyciemnianymi szybami, i jedziemy sobie do zakątka rozkoszy, gdzie kochamy się do woli. Pospiesznie i niedokładnie robimy to pod prysznicem, kiedy maleństwo śpi. Bez słów. Ja rozchylam uda, on mnie unosi, wchodzi we mnie... Po chwili dochodzimy, w ciszy, żeby krzykami rozkoszy nie obudzić dziecka.
Odkryłam nowe zabezpieczenie.
17:23, reatka_1980
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 sierpnia 2007
I co było dalej...
Się w moim życiu bardzo porobiło. Dobrze i źle....
Przede wszystkim - rozstałam się z Maćkiem. Zdrady mają jednak znaczenie, nawet w takich trójkątach. A największe znaczenie ma to, żeby się nie oszukiwać. Rozstałam się z nim rok temu, 10 września. Więc nie było o czym pisać. Filipa kochałam i kocham wciąż bardzo mocno. Ale nie jesteśmy we dwójkę. W czerwcu ubiegłego roku odstawiłam tabletki, niestety, nie mogłam już do nich wrócić z uwagi na złe wyniki prób wątobowych oraz innych badań. Tak więc próbowaliśmy z Filipem stosować prezerwatywy, oczywiście mając na uwadze, że ich skuteczność to 90% oraz wiedząc, że no cóż, nie zawsze mieć je przy sobie będziemy.
Pod koniec września poczęło się nasze Dziecko. Na początku byliśmy dość mocno zdezorientowani, co to będzie. Nasze życie się dopiero zaczynało porządkować, nie myślałam jeszcze o drugim facecie do trójkąta, ani o seksie z kobietą - byłam bardzo zajęta, no i w jakiś sposób przeżywałam rozstanie z Maćkiem. W końcu byliśmy razem te parę lat...
Filip poprosił mnie o rękę. Byłam bardzo zaskoczona, bo w sumie nie rozmawialiśmy o ślubie jakoś przesadnie dużo, raczej w żartach. Ja powiedziałam mu o dziecku 16.10, po dwóch pozytywnych testach ciążowych i zrobieniu badania betaHCG, oświadczył mi się 18.10. Pierścionek kupił 14.10... Powiedział, że miał zamiar się oświadczyć już w dniu, kiedy powiedziałam mu o dziecku, ale się rozpłakałam i nie chciał, żeby wyglądało, że chce się ożenić ze względu na dziecko.
Postanowiliśmy wziąć skromny ślub. Nasz ślub cywilny odbył się 13 grudnia, nie jestem przesądna. Miałam uroczą sukienkę w kolorze ecru, na ślubie byli rodzice i przyjaciele. Zrobiliśmy małe przyjęcie u nas w mieszkaniu. Brzuszka nie było jeszcze za bardzo widać, więc powiedzieliśmy wtedy oficjalnie wszystkim, że spodziewamy się dziecka. Mama się popłakała.
12 czerwca, czyli troszkę wcześniej, niż powinien, urodził się Antoś. Nasz kochany chłopczyk.
ciąża nie była dla nas okresem wstrzemięźliwości, wręcz przeciwnie. Może na początku nie chciałam współżyć z obawyo dziecko, ale nagradzałam męża seksem oralnym. Ochota wróciła mi w 17. tygodniu, lekarz powiedział, że nie ma przeciwwskazań. Od tej pory wrócił nasz regularny seks. Brzuch rósł, ograniczając mi ulubione pozycje, ale poznałam też kilka nowych. Było mi bardzo, bardzo dobrze, zawsze. I zbliżyło nas do siebie. Ostatni seks przed porodem uprawialiśmy 10 czerwca. Pierwszy oralny seks po narodzeniu małego - 17 czerwca. Pierwszy nieoralny po narodzinach dziecka - 1 lipca. Nie czekaliśmy tych 6-tygodni, ochota nas roznosiła. Nie czułam żadnego bólu, a jedynie wielką przyjemność.
Z dzieckiem radzimy sobie bardzo dobrze. Filip jest zakochany w synku, potrafi się nim cudownie zająć, zmienia pieluchy.
Na razie karmię piersią, piersi mam ogromne. Uwielbiam je!
Antoś jest radością naszego życia.
Seksu nam nie brakuje. Bywamy wykończeni -nie każda noc jest przespana. Kiedy padam z sił, mąż strzela mi minetkę, zupełny relaks, nie muszę nic robić, tylko brać i odczuwać.
Może wrócę tu na dłużej... kto wie?



13:07, reatka_1980
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog